PRZECZYTAJ NOTKĘ POD ROZDZIAŁEM
-Jason, już dobrze. Dosyć tego bandaża- odparłam stanowczo, szarpiąc się. Brunet jednak dalej obwijał moją dłoń elastycznym bandażem. Kiedy skończył wyglądałam jak pokraka.
-Skończyłem-wyszczerzył się.
-Ta, dzięki. Teraz lecę- mruknęłam i zdrową ręką złapałam za torbę.
-Podwiozę cię-wziął kluczyki i wyszliśmy na dwór. Zajęłam miejsce pasażera w jego czarnym Land Roverze. Droga minęła szybko, ale w totalnej ciszy.
-Emm… dzięki- odezwałam się, kiedy stanął na parkingu. Na prawdę nie chciałam tam iść, ale musiałam.
-Spoko, do zobaczenia- cmoknął mnie w policzek.
-Pa- odparłam i opuściłam samochód. Poprawiłam torbę na ramieniu i niepewnym krokiem ruszyłam w stronę drzwi. Otworzyłam je i ponownie wzrok wszystkich padł na mnie. Duża część uczniów wybuchła śmiechem. Zmarszczyłam brwi i skierowałam się w stronę tablicy ogłoszeń. Kiedy spojrzałam na ścianę o mało nie dostałam zawału. Zobaczyłam jakieś przerobione zdjęcie, gdzie jestem ja z Jasonem. NAGO! Otworzyłam ust ze zdumienia i sięgnęłam po kartkę. Zgniotłam ją i schowałam do kieszeni. Suka przegięła. Co ja jej zrobiłam?! Oj, popamięta mnie. Jeszcze nie wiem co zrobię, ale gorzko tego pożałuje. Zacisnęłam mocno zęby i tak po prostu skierowałam się do wyjścia. Nie chciałam tam dłużej być. Trąciłam każdego, kto wchodziło mi w drogę i wcale się tym nie przejmowałam.
-Jason, już dobrze. Dosyć tego bandaża- odparłam stanowczo, szarpiąc się. Brunet jednak dalej obwijał moją dłoń elastycznym bandażem. Kiedy skończył wyglądałam jak pokraka.
-Skończyłem-wyszczerzył się.
-Ta, dzięki. Teraz lecę- mruknęłam i zdrową ręką złapałam za torbę.
-Podwiozę cię-wziął kluczyki i wyszliśmy na dwór. Zajęłam miejsce pasażera w jego czarnym Land Roverze. Droga minęła szybko, ale w totalnej ciszy.
-Emm… dzięki- odezwałam się, kiedy stanął na parkingu. Na prawdę nie chciałam tam iść, ale musiałam.
-Spoko, do zobaczenia- cmoknął mnie w policzek.
-Pa- odparłam i opuściłam samochód. Poprawiłam torbę na ramieniu i niepewnym krokiem ruszyłam w stronę drzwi. Otworzyłam je i ponownie wzrok wszystkich padł na mnie. Duża część uczniów wybuchła śmiechem. Zmarszczyłam brwi i skierowałam się w stronę tablicy ogłoszeń. Kiedy spojrzałam na ścianę o mało nie dostałam zawału. Zobaczyłam jakieś przerobione zdjęcie, gdzie jestem ja z Jasonem. NAGO! Otworzyłam ust ze zdumienia i sięgnęłam po kartkę. Zgniotłam ją i schowałam do kieszeni. Suka przegięła. Co ja jej zrobiłam?! Oj, popamięta mnie. Jeszcze nie wiem co zrobię, ale gorzko tego pożałuje. Zacisnęłam mocno zęby i tak po prostu skierowałam się do wyjścia. Nie chciałam tam dłużej być. Trąciłam każdego, kto wchodziło mi w drogę i wcale się tym nie przejmowałam.
Otworzyłam drzwi i trzasnęłam nimi.
-Harry! Nie trzaskaj tymi drzwiami- mruknął Jason z salonu. Wywróciłam oczami i udałam się tam- Be? Co ty tutaj robisz? Przecież godzinę temu odwiozłem cię.
-Nic- mruknęłam i runęłam na kanapę bok. –Patrz- wyciągnęłam z kieszeni pognieciony kawałek papieru.
-Skąd to masz?-mruknął chłopak- Przecież nie było czegoś takiego.
-Właśnie wiem!- krzyknęłam. – Tym samym zyskałam miano dziwki- dodałam cicho.
-Czego?!- krzyknął. Skrzywiłam się i pomasowałam ucho na znak, że zbyt podniósł głos.
-Dziwki-szepnęłam- Między innymi dlatego moja ręka wygląda jak wygląda- wywróciłam oczami.
-Boję się spytać co zrobiłaś- stwierdził rozbawiony brunet.
-Chyba złamałam nos takiej jednej dziewczynie- skrzywiłam się i spuściłam głowę. Dopiero teraz zaczęłam się tego wstydzić. – No co miałam zrobić? Byłam wściekła, a ona mnie zaczęła wyzywać, to dostała suka- mruknęłam. Co się ze mną działo?! – Zbyt dużo z tobą czasu spędzam- stwierdziłam i pokręciłam głową załamana.- Przez ciebie zaczęłam klnąc – spojrzałam na niego z udawanym wyrzutem.
-Mnie to nie przeszkadza- stwierdził i wzruszył ramionami.
-A co tobie przeszkadza?-uniosłam brwi, lekko się uśmiechając.
-Nienawidzę, gdy ktoś wywraca oczami- stwierdził.
-Pamiętam!-krzyknęłam, rozbawiona.
-Przyznaj się, robiłaś to specjalnie-pokiwałam głową w boki i udałam, że myślę.
-Tak, żeby cię tylko wkurzyć-zaśmiałam się i usiadłam po turecku, przodem do niego.
-I ci się udało. Chciałem cię udusić.
-Oj, nie przesadzaj- walnęłam go w ramię.
-No wiesz co- udał, że go to zabolało i zaczął masować to miejsce- A tak na serio jak na taka dziewczynę to jesteś silna- stwierdził.
-Jaką?-spytałam ciekawa.
-Bądźmy szczerzy, wyglądasz na niewinną dziewczynkę, która nie mogłaby zabić komara- otworzyłam buzię, robiąc urażoną minę.
-Jesteś wredny- odwróciłam się do niego tyłem, udając obrażoną.
-Ale za to mnie lubisz- zaśmiał się. Czułam jak jego ciało jest bardzo blisko mojego. Zaraz po tym pocałował mój policzek.
-Jesteś niemożliwy-wywróciłam dyskretnie oczami.
-Za to też mnie lubisz-miałam mu ochotę przyłożyć. Zaśmiałam się jednak i odwróciłam głowę. Moja twarz była może z 4 cm od jego. Popatrzyłam w jego oczy, które wydawały mi się tak głębokie. Uwielbiałam jego oczy. Uśmiechnęłam się lekko. Zaczął się zbliżać. Myślałam, że pocałuje mnie, ale on zamiast tego musnął mój nos. Zrobił to specjalnie! Westchnęłam i odwróciłam głowę.
-Potrafisz speszyć każdego- mruknęłam. Nic nie odpowiedział, tylko przytulił mnie do siebie. Objął ramionami moją talię. Czułam jak moje policzki robią się coraz bardziej czerwone ze wstydu. On robił to specjalnie.- teraz to ty robisz to specjalnie.
-Wcale nie- mruknął mi do ucha. Czułam jak zaczyna robić mi się gorąco. Zamorduję go kiedyś.
-Jay, daj dziewczynie odetchnąć- zaśmiał się Zayn. Dziękuję ci!
-Potrafisz zepsuć każdą zabawę- Jason wywrócił oczami. A on może to robić!
-Dobra, idziesz z nami wieczorem do klubu?-spytał mnie.
-O nie! Ona zostaje w domu!- uniósł się brunet. Zaśmiałam się cicho.
-Proszę, chociaż raz- zrobiłam oczy kota. Miejmy nadzieję, że zadziała na niego.
-I tak cię nie wpuszczą- stwierdził.
-Z tobą, wpuszczą- mrugnęłam do niego.
-To nie jest dobry pomysł.- zacisnęłam mocno zęby.
-Dobra! – krzyknęłam- Powiedz lepiej, że wolisz iść beze mnie. Nie jestem idiotką i zrozumiem- mruknęłam. Wstałam z kanapy i poszłam do sypialni. Nie wiem co się ze mną działo. Byłam taka nerwowa. To przez tą sukę Evę. Miałam ochotę wydłubać jej oczy. To jej wina. Obiecałam sobie, że mnie popamięta i dotrzymam słowa. Nawet już wiem jak. Tyle, że moje nagranie będzie autentyczne, a nie, głupie przerobione zdjęcie. Idiotka znała mnie i doskonale wiedziała, że ze mną nie zadziera się. Byłam człowiekiem mściwym. Mało komu uchodziło coś na sucho.
Drzwi otworzyły się, a do środka wszedł Jason. Uniosłam wzrok i zaraz zawstydzona go opuściłam.
-Przepraszam- zaczęłam- Przez to, co dzieje się w szkole zrobiłam się jakaś nerwowa. Żałuję, że na ciebie naskoczyłam.- odważyłam się spojrzeć na niego. Jego twarz nie wyrażała nic. Podszedł do łóżka i usiadł na nim. Poczułam dwoje silnych ramion, które oplotły mnie. Na mojej twarzy pojawił się lekki uśmiech. Uwielbiałam, gdy to robił.
-Rozumiem- powiedział tylko. Dla mnie Jason stał się przyjacielem. Takim prawdziwym, a nie jak Eva. Schlebiał mi fakt, że brunet tylko mi pokazuje tą stronę swojego charakteru...
***************************************
No to, mamy 16. Co o niej myślicie?
Nie jestem pewna, czy aby ma sens pisania tego dalej... co wy myślicie?
-Harry! Nie trzaskaj tymi drzwiami- mruknął Jason z salonu. Wywróciłam oczami i udałam się tam- Be? Co ty tutaj robisz? Przecież godzinę temu odwiozłem cię.
-Nic- mruknęłam i runęłam na kanapę bok. –Patrz- wyciągnęłam z kieszeni pognieciony kawałek papieru.
-Skąd to masz?-mruknął chłopak- Przecież nie było czegoś takiego.
-Właśnie wiem!- krzyknęłam. – Tym samym zyskałam miano dziwki- dodałam cicho.
-Czego?!- krzyknął. Skrzywiłam się i pomasowałam ucho na znak, że zbyt podniósł głos.
-Dziwki-szepnęłam- Między innymi dlatego moja ręka wygląda jak wygląda- wywróciłam oczami.
-Boję się spytać co zrobiłaś- stwierdził rozbawiony brunet.
-Chyba złamałam nos takiej jednej dziewczynie- skrzywiłam się i spuściłam głowę. Dopiero teraz zaczęłam się tego wstydzić. – No co miałam zrobić? Byłam wściekła, a ona mnie zaczęła wyzywać, to dostała suka- mruknęłam. Co się ze mną działo?! – Zbyt dużo z tobą czasu spędzam- stwierdziłam i pokręciłam głową załamana.- Przez ciebie zaczęłam klnąc – spojrzałam na niego z udawanym wyrzutem.
-Mnie to nie przeszkadza- stwierdził i wzruszył ramionami.
-A co tobie przeszkadza?-uniosłam brwi, lekko się uśmiechając.
-Nienawidzę, gdy ktoś wywraca oczami- stwierdził.
-Pamiętam!-krzyknęłam, rozbawiona.
-Przyznaj się, robiłaś to specjalnie-pokiwałam głową w boki i udałam, że myślę.
-Tak, żeby cię tylko wkurzyć-zaśmiałam się i usiadłam po turecku, przodem do niego.
-I ci się udało. Chciałem cię udusić.
-Oj, nie przesadzaj- walnęłam go w ramię.
-No wiesz co- udał, że go to zabolało i zaczął masować to miejsce- A tak na serio jak na taka dziewczynę to jesteś silna- stwierdził.
-Jaką?-spytałam ciekawa.
-Bądźmy szczerzy, wyglądasz na niewinną dziewczynkę, która nie mogłaby zabić komara- otworzyłam buzię, robiąc urażoną minę.
-Jesteś wredny- odwróciłam się do niego tyłem, udając obrażoną.
-Ale za to mnie lubisz- zaśmiał się. Czułam jak jego ciało jest bardzo blisko mojego. Zaraz po tym pocałował mój policzek.
-Jesteś niemożliwy-wywróciłam dyskretnie oczami.
-Za to też mnie lubisz-miałam mu ochotę przyłożyć. Zaśmiałam się jednak i odwróciłam głowę. Moja twarz była może z 4 cm od jego. Popatrzyłam w jego oczy, które wydawały mi się tak głębokie. Uwielbiałam jego oczy. Uśmiechnęłam się lekko. Zaczął się zbliżać. Myślałam, że pocałuje mnie, ale on zamiast tego musnął mój nos. Zrobił to specjalnie! Westchnęłam i odwróciłam głowę.
-Potrafisz speszyć każdego- mruknęłam. Nic nie odpowiedział, tylko przytulił mnie do siebie. Objął ramionami moją talię. Czułam jak moje policzki robią się coraz bardziej czerwone ze wstydu. On robił to specjalnie.- teraz to ty robisz to specjalnie.
-Wcale nie- mruknął mi do ucha. Czułam jak zaczyna robić mi się gorąco. Zamorduję go kiedyś.
-Jay, daj dziewczynie odetchnąć- zaśmiał się Zayn. Dziękuję ci!
-Potrafisz zepsuć każdą zabawę- Jason wywrócił oczami. A on może to robić!
-Dobra, idziesz z nami wieczorem do klubu?-spytał mnie.
-O nie! Ona zostaje w domu!- uniósł się brunet. Zaśmiałam się cicho.
-Proszę, chociaż raz- zrobiłam oczy kota. Miejmy nadzieję, że zadziała na niego.
-I tak cię nie wpuszczą- stwierdził.
-Z tobą, wpuszczą- mrugnęłam do niego.
-To nie jest dobry pomysł.- zacisnęłam mocno zęby.
-Dobra! – krzyknęłam- Powiedz lepiej, że wolisz iść beze mnie. Nie jestem idiotką i zrozumiem- mruknęłam. Wstałam z kanapy i poszłam do sypialni. Nie wiem co się ze mną działo. Byłam taka nerwowa. To przez tą sukę Evę. Miałam ochotę wydłubać jej oczy. To jej wina. Obiecałam sobie, że mnie popamięta i dotrzymam słowa. Nawet już wiem jak. Tyle, że moje nagranie będzie autentyczne, a nie, głupie przerobione zdjęcie. Idiotka znała mnie i doskonale wiedziała, że ze mną nie zadziera się. Byłam człowiekiem mściwym. Mało komu uchodziło coś na sucho.
Drzwi otworzyły się, a do środka wszedł Jason. Uniosłam wzrok i zaraz zawstydzona go opuściłam.
-Przepraszam- zaczęłam- Przez to, co dzieje się w szkole zrobiłam się jakaś nerwowa. Żałuję, że na ciebie naskoczyłam.- odważyłam się spojrzeć na niego. Jego twarz nie wyrażała nic. Podszedł do łóżka i usiadł na nim. Poczułam dwoje silnych ramion, które oplotły mnie. Na mojej twarzy pojawił się lekki uśmiech. Uwielbiałam, gdy to robił.
-Rozumiem- powiedział tylko. Dla mnie Jason stał się przyjacielem. Takim prawdziwym, a nie jak Eva. Schlebiał mi fakt, że brunet tylko mi pokazuje tą stronę swojego charakteru...
***************************************
No to, mamy 16. Co o niej myślicie?
Nie jestem pewna, czy aby ma sens pisania tego dalej... co wy myślicie?
Oczywiście że jest sens pisania dalej bo Twoje opowiadanie jest cudowne <3
OdpowiedzUsuńOczywiscie ze jest piaz dalej uzaleznilam sie do tego opowiadania :**
OdpowiedzUsuńPisz*
UsuńOstatnia część rozdziału jest bardzo słodka, lubię takie momenty! <3
OdpowiedzUsuńJa uważam, że jest sens pisania tego opowiadania, bo bardzo mi się podoba, jednak jeśli nie masz weny, to proponuję Ci po prostu je zakończyć, a jeśli masz jakiś pomysł na inne fanfiction, to też przecież możesz założyć :D
Nie wiem czemu ludzie nie komentują, ale uważam, że powinni, bo to cholernie motywuje do dalszej pracy.. Jeśli jednak chcesz mieć więcej czytelników, to proponuję Ci rozsławienie bloga na tt, ja przynajmniej tak zrobiłam :)
Czekam na nn!
labrer.blogspot.com
Szczerze? Na brudno, w starym zeszycie mam zarys ponad 13 rozdziałów... tylko zostaje je przepisać w miarę poprawnie i poprawić ;). Ja, gdybym miała czas, to bym codziennie nowe dodawała ;).
UsuńŚwietne to jest! musisz dalej pisać :-)
OdpowiedzUsuńto jest niesamowite jest sens pisania :) dla nas i dla siebie
OdpowiedzUsuń