Kiedy dotarliśmy do domu, wszędzie były pogaszone światła.
Dziękowałam Bogu, że wszyscy poszli spać. Jason otworzył drzwi swoimi kluczami
i przepuścił mnie w drzwiach. Posłałam mu mały uśmiech i od razu poszłam na
górę. Nie wiedziałam jak powinnam się zachować. Gdy tylko zamknęłam drzwi
pokoju, zaczęłam się rozbierać. Buty rzuciłam niedbale obok szafki, a
spódniczkę i bluzkę, oraz kurtkę, w miarę porządnie ułożyłam na fotelu. Ubrałam
jedną z czarnych koszulek Jasona, oraz krótkie spodenki. Zgasiłam światło i
położyłam się do łóżka. Jakiś czas wpatrywałam się w sufit, tak na pardę niczym
nie myśląc, tylko rozkoszując się ciszą. Chociaż, nie, moje myśli wciąż
zajmował Jason. Przed oczami miałam scenę, gdy bez wahania zgodził się
przyjechać. Mógł mieć mnie gdzieś, prawda? Oczywiście, ale on pomógł mi.
Przewróciłam się na prawy bok i przykryłam się kołdrą, pod sam nos. Mimo, że spałam w tym łóżku już tydzień, to pościel i tak pachniała Jasonem. Jego perfum, połączone z zapachem ciała tworzyła, była obłędną mieszankę. Zacisnęłam powieki, starając się nie myśleć o nim wciąż i wciąż, ale to nic nie dało. Przewróciłam sie na drugi bok, ale także nie mogłam się skupić. Jęknęłam niezadowolona i jak poparzona podniosłam się do pozycji siedzącej. Odgarnęłam włosy, które opadły mi na twarz, do tyłu i przerzuciłam nogi na ziemię. Bezszelestnie przeszłam przez pokój i otworzyłam drzwi, wyglądając na ciemny korytarz. Nie byłam pewna swoich czynów, więc nie chciałam aby ktoś mnie zauważył. Wydostałam się z pokoju i na palcach przedostałam się do schodów. Zeszłam z nich, stając na ostatnim schodku . Westchnęłam cicho.
-Jasi?-spytałam. W ciemnościach nic nie wiedziałam.
-Tak, księżniczko?- uśmiechnęłam się lekko i niepewnie stanęłam na podłodze. Uważając na rozkład mebli, podeszłam do kanapy. Zajęłam miejsce na jej końcu i spojrzałam na chłopaka. Chwilę walczyłam z sobą, czy aby dobrze robię. On próbował mnie zgwałcić, ale, nie wiem czemu nie miałam mu tego już tak bardzo za złe.
-Wrócisz ze mną na górę?-spytałam zawstydzona. Naprawdę nie chciałam dzisiaj spać sama.
-Jeżeli tego chcesz, to oczywiście. – podniósł się z siedzenia i wyciągnął do mnie dłoń. Podałam mu swoją drżącą rękę, a on zaczął uważnie kierować się na schody.
Przewróciłam się na prawy bok i przykryłam się kołdrą, pod sam nos. Mimo, że spałam w tym łóżku już tydzień, to pościel i tak pachniała Jasonem. Jego perfum, połączone z zapachem ciała tworzyła, była obłędną mieszankę. Zacisnęłam powieki, starając się nie myśleć o nim wciąż i wciąż, ale to nic nie dało. Przewróciłam sie na drugi bok, ale także nie mogłam się skupić. Jęknęłam niezadowolona i jak poparzona podniosłam się do pozycji siedzącej. Odgarnęłam włosy, które opadły mi na twarz, do tyłu i przerzuciłam nogi na ziemię. Bezszelestnie przeszłam przez pokój i otworzyłam drzwi, wyglądając na ciemny korytarz. Nie byłam pewna swoich czynów, więc nie chciałam aby ktoś mnie zauważył. Wydostałam się z pokoju i na palcach przedostałam się do schodów. Zeszłam z nich, stając na ostatnim schodku . Westchnęłam cicho.
-Jasi?-spytałam. W ciemnościach nic nie wiedziałam.
-Tak, księżniczko?- uśmiechnęłam się lekko i niepewnie stanęłam na podłodze. Uważając na rozkład mebli, podeszłam do kanapy. Zajęłam miejsce na jej końcu i spojrzałam na chłopaka. Chwilę walczyłam z sobą, czy aby dobrze robię. On próbował mnie zgwałcić, ale, nie wiem czemu nie miałam mu tego już tak bardzo za złe.
-Wrócisz ze mną na górę?-spytałam zawstydzona. Naprawdę nie chciałam dzisiaj spać sama.
-Jeżeli tego chcesz, to oczywiście. – podniósł się z siedzenia i wyciągnął do mnie dłoń. Podałam mu swoją drżącą rękę, a on zaczął uważnie kierować się na schody.
Usiadłam na tej stronie łóżka, gdzie zawsze sypiałam.
Położyłam się, co brunet także wykonał. Chwilę zastanawiałam się, ale
ostatecznie przysunęłam się do jego ciepłego ciała.
-Nie wiesz jak mi przykro, przez to co się stało- szepnął. Przygryzłam wewnętrzną część policzka.
-Wiem-westchnęłam- Właśnie dlatego ci wybaczam- dodałam. Nic nie powiedział, ale przytulił mnie. Nie żałowałam tej decyzji. Z chwilą wypowiedzenia tamtego zdania, z mojego ciała odeszła niepewność.
-Jesteś moim aniołkiem- szepnął po chwili- Możesz mi nie uwierzyć, ale jesteś pierwszą dziewczyną, która ŚPI w moim łóżku.
-Nie miałeś nigdy dziewczyny?-spytałam.
-Nie wiem- westchnął- Nie wiem, czy mogłem ją tak nazwać. Na samym początku ją tylko pieprzyłem. Wtedy byłem młody i bardzo głupi. – zaśmiał się bez krzty radości- Zacząłem coś czuć, jakby takie zauroczenie. Ale tak szybko jak się zaczęło jak szybko się skończyło.
-Chcesz pogadać?-spytałam, będąc w szoku to co usłyszałam.
-Nie, bo wyjdę na mięczaka- fuknął.
-Nie, wręcz przeciwnie. To co przeszedłeś do tej pory nigdy nie pozwoli zrobić z ciebie mięczaka- szepnęłam. Nic przez chwilę nie mówił, tylko splótł nasze palce razem. W żołądku poczułam uścisk, ale to było dość przyjemne i powodowało uśmiech na mojej buzi.
-Moja mama ma imię Pattie, a ojciec miał Jeremy.
-Nie żyje?- niepewnie zapytałam. Nie wiedziałam, czy miałam mu zadawać jakieś pytania, czy po prostu siedzieć cicho. I tak byłam wygrana, bo zdecydował się coś mi powiedzieć.
-Zginął gdy miałem 17 lat- jego głos nie wyrażał nic.- Mam jeszcze 3 rodzeństwa. 2 siostry i brata. Demi ma 16 lat, Jazmyn 6, a Jaxon 5. Możesz nie uwierzyć, ale do 15 roku życie byłem zwykłym frajerem. Dopiero, gdy ojciec odebrał mnie mamie zmieniłem się. Początkowo chodziłem do szkoły, ale kiedy mój ojciec umarł olałem to. – zatrzymał się. Siedziałam cicho, Musiałam przyswoić sobie wiadomości, które mi przekazał. Byłam w szoku, jeżeli mam być szczera. Kim był ojciec Jasona, że odebrał go jego mamie. Cóż, on chociaż go chciał… Nie, to co moi rodzice. – na dzisiaj koniec. Nie mam ci nic więcej do powiedzenia- mruknął. Chciał odwrócić się do mnie plecami, ale do zatrzymałam, wtulając się w jego ciało.
-Dziękuję, że mi zaufałeś- powiedziałam jeszcze. Dopiero, gdy Jason był obok mnie mogłam normalnie zasnąć, z uśmiechem, że znów jest tak blisko.
******************************************"
Nie pytajcie, bo nie wiem jak zdążyłam go napisać taks szybko xD. Z resztą, gdybym dzisiaj tego nie zrobiła, to nowy byłby dopiero w piątek. Niestety nie ma zbytnich szans, że będzie wcześniej ( mam na prawdę sporo nauki- muszę wykuć ponad 100 słówek na angielski, na polski na sprawdzian i geografię, więc...). Znowu taki dość krótki, ale dowiedzieliście się nieco o Jasonie ;). Mam już pomysł na następny, ale brak czasu ;/ , Zdradzę, że Be znowu spotkają problemy, tym razem w szkole ;). Do następnegooo ;*
Ps, przepraszam za błędy, znów pisany w szkole, na telefonie ;)
-Nie wiesz jak mi przykro, przez to co się stało- szepnął. Przygryzłam wewnętrzną część policzka.
-Wiem-westchnęłam- Właśnie dlatego ci wybaczam- dodałam. Nic nie powiedział, ale przytulił mnie. Nie żałowałam tej decyzji. Z chwilą wypowiedzenia tamtego zdania, z mojego ciała odeszła niepewność.
-Jesteś moim aniołkiem- szepnął po chwili- Możesz mi nie uwierzyć, ale jesteś pierwszą dziewczyną, która ŚPI w moim łóżku.
-Nie miałeś nigdy dziewczyny?-spytałam.
-Nie wiem- westchnął- Nie wiem, czy mogłem ją tak nazwać. Na samym początku ją tylko pieprzyłem. Wtedy byłem młody i bardzo głupi. – zaśmiał się bez krzty radości- Zacząłem coś czuć, jakby takie zauroczenie. Ale tak szybko jak się zaczęło jak szybko się skończyło.
-Chcesz pogadać?-spytałam, będąc w szoku to co usłyszałam.
-Nie, bo wyjdę na mięczaka- fuknął.
-Nie, wręcz przeciwnie. To co przeszedłeś do tej pory nigdy nie pozwoli zrobić z ciebie mięczaka- szepnęłam. Nic przez chwilę nie mówił, tylko splótł nasze palce razem. W żołądku poczułam uścisk, ale to było dość przyjemne i powodowało uśmiech na mojej buzi.
-Moja mama ma imię Pattie, a ojciec miał Jeremy.
-Nie żyje?- niepewnie zapytałam. Nie wiedziałam, czy miałam mu zadawać jakieś pytania, czy po prostu siedzieć cicho. I tak byłam wygrana, bo zdecydował się coś mi powiedzieć.
-Zginął gdy miałem 17 lat- jego głos nie wyrażał nic.- Mam jeszcze 3 rodzeństwa. 2 siostry i brata. Demi ma 16 lat, Jazmyn 6, a Jaxon 5. Możesz nie uwierzyć, ale do 15 roku życie byłem zwykłym frajerem. Dopiero, gdy ojciec odebrał mnie mamie zmieniłem się. Początkowo chodziłem do szkoły, ale kiedy mój ojciec umarł olałem to. – zatrzymał się. Siedziałam cicho, Musiałam przyswoić sobie wiadomości, które mi przekazał. Byłam w szoku, jeżeli mam być szczera. Kim był ojciec Jasona, że odebrał go jego mamie. Cóż, on chociaż go chciał… Nie, to co moi rodzice. – na dzisiaj koniec. Nie mam ci nic więcej do powiedzenia- mruknął. Chciał odwrócić się do mnie plecami, ale do zatrzymałam, wtulając się w jego ciało.
-Dziękuję, że mi zaufałeś- powiedziałam jeszcze. Dopiero, gdy Jason był obok mnie mogłam normalnie zasnąć, z uśmiechem, że znów jest tak blisko.
******************************************"
Nie pytajcie, bo nie wiem jak zdążyłam go napisać taks szybko xD. Z resztą, gdybym dzisiaj tego nie zrobiła, to nowy byłby dopiero w piątek. Niestety nie ma zbytnich szans, że będzie wcześniej ( mam na prawdę sporo nauki- muszę wykuć ponad 100 słówek na angielski, na polski na sprawdzian i geografię, więc...). Znowu taki dość krótki, ale dowiedzieliście się nieco o Jasonie ;). Mam już pomysł na następny, ale brak czasu ;/ , Zdradzę, że Be znowu spotkają problemy, tym razem w szkole ;). Do następnegooo ;*
Ps, przepraszam za błędy, znów pisany w szkole, na telefonie ;)
<3
OdpowiedzUsuńO jezu *-* piekny <3
OdpowiedzUsuńMoze w szkole Jason ja uratuje omg to by bylo takie slodkie :*
super :)
OdpowiedzUsuń