środa, 27 sierpnia 2014

4.

Słysząc budzik leniwie otwarłam oczy i rozejrzałam się po pokoju. Byłam cholernie zmęczona.  Jedyne co chciałam, to zostać w łóżku i pospać sobie dłużej niż do 7 rano. Zrezygnowana westchnęłam i podniosłam się z łóżka. Pół przytomna podeszłam do szafy i wybrałam z niej żółtą sukienkę, a do tego czarne sandałki, na lekkim obcasie. Zdjęłam swoją piżamę i ubrałam białą bieliznę, a  na to przygotowane rzeczy. W łazience pomalowałam rzęsy tuszem i usta błyszczykiem. Rozpuściłam włosy i dokładnie rozczesałam je szczotką. Z pokoju zabrałam swoją czarną torbę i zeszłam na dół. Moja mama już krzątała się po kuchni. W powietrzu unosił się słodki zapach naleśników i cynamonu. Zaciągnęłam się powietrzem, rozkoszując się nim.
-Dzień dobry- mama tylko odwróciła się do mnie i popatrzyła na mnie, nic nie mówiąc
-Smacznego- postawiła przede mną talerz z znakomicie wyglądającymi naleśnikami z bitą śmietaną, czekoladą, oraz malinami. Oblizałam swoje usta i zajęłam sie jedzeniem.
-Twoje naleśniki są najlepsze na świecie- zaśmiałam się
-Lepiej się pośpiesz, bo niedługo nie zdążysz do szkoły-skarciła mnie. Machnęłam na to ręką i dokończyłam jeść swoje danie
-Podwieziesz mnie?-spytałam
-Jasne- powiedziała jakby od niechcenia. Zabrała klucze z blatu i kiwnęła głową na drzwi. Przewiesiłam przez ramię swoją torbę i wyszłam z domu. Wpakowałam swój tyłek do samochodu, na miejsce pasażera, a mama obok mnie. Odpaliła auto i wyjechała na ulicę. Drogi były o tej porze prawie puste, więc dotarłyśmy na miejsce po 10 minutach, które minęły nam w totalnej ciszy.
-Dziękuję- i opuściłam pojazd. Pomachałam jej jeszcze, za nim ponownie wjechała na ulicę i pojechała do domu.
-Booo- krzyknął ktoś za mną. Podskoczyłam przerażona i szybko się odwróciłam. Moja przyjaciółka Eva śmiała się jak głupia, ocierając łzy.
-Bardzo śmieszne- skrzyżowałam ręce na piersiach
-Przepraszam- wymamrotała po chwili, gdy przestała się ze mnie nabijać. Spojrzała na mnie i od razu zmarszczyła czoło- Co to?- skazała palcem na moją szyję.
-Co?-spytałam, nie mając pojęcia o czym gada.
-No to- dotknęła mojej skóry na szyi. – O cholera-pisnęła- Ktoś zrobił ci malinkę- zaczęła skakać jak głupia. Dotknęłam tego miejsce, gdzie ona i lekko się skrzywiłam. Wiedziałam, że to spawka Jasona. Jeżeli go spotkam, to urwę mu jaja. –Kto to był?-spytała podekscytowana
-Nikt ważny- wymamrotałam
-Daj spokój. Zrobiłaś TO z nim?-pisnęła po raz ponownie, kładąc nacisk na słowo „TO”
-Nie, za kogo mnie masz?-poszłyśmy w kierunku mojej szafki.
-To nic takiego. Ale stwierdzam, że jesteś prawdopodobnie ostatnią dziewicą w tej szkole, nie wliczając w to babki od matmy. Nie wiem jak ci się to udało, ponieważ jesteś gorąca- powiedziała na jednym wdechu. Moje oczy się rozszerzyły.
-Honey, przestań. Zrobię to, gdy będę na to gotowa, a poza tym chyba zapomniałaś, że jestem od was młodsza…- mruknęłam. Eva była tak słodka, że każdy nazywał ją Honey. Miała długie blond włosy, duże niebieskie oczy i ubierała się bardzo dziewczęco, często w różowy kolor.
-Ta, obyś była kiedykolwiek, a to, że jesteś młodsza, to malutki szczegół. – powiedziała cicho, jakby starała się, abym tego nie usłyszała. Postanowiłam nic jej na to nie odpowiadać. Może ona miała rację? Może za długo z tym zwlekam? Po prostu chcę zrobić to z kimś, komu będę ufać, a może nawet kochać. Przypadkowy facet nie wchodzi w grę. Ale myślę, że jeszcze nie czas na to. Chciałabym mieć skończone 18 lat, albo chociażby 17.–Tak, czy inaczej, jeżeli będziesz potrzebować rady w TYCH sprawach, wiesz gdzie mnie szukać. Przepraszam cię, ale muszę lecieć- pocałowała mój policzek i odeszła tak szybko, że nie miałam okazji jej odpowiedzieć. Pokręciłam głową i włożyłam do szafki niepotrzebne książki, a następnie udałam się w stronę sali matematycznej.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Pewnym krokiem poszłam w  kierunku stołówki. Była godzina 12:30, a ja miałam lunch. Kupiłam sobie sałatkę i usiadłam przy stoliku, przy którym zawsze siedziałyśmy z Evą.
-Be- usłyszałam za sobą głos mojej przyjaciółki. Odwróciłam głowę i spojrzałam najpierw na nią, a następnie na jej towarzysza. Chłopaka spotkałam góra 2 razy. Był wysoki i miał czarne włosy, oraz ciemnobrązowe oczy. Zmrużyłam oczy, dokładnie go ilustrując.
-Cześć- powiedziałam radośnie, gdy uznałam, że jest spoko.- siadajcie- moja przyjaciółka posłała mi miły uśmiech i zajęła miejsce obok mnie, razem z jej towarzyszem.
-To jest James-wskazała palcem na chłopaka
-Miło mi, mów mi Be- uśmiechnęłam się lekko. Mój telefon zawibrował i od razu go podniosłam. Dostałam wiadomość od nieznanego numeru. Zmarszczyłam czoło i nacisnęłam otwórz:” Hej piękna ;).  Co powiesz na spotkanie?~Jason ;)” na mojej twarzy od razu zawitał uśmiech. Szybko odpisałam mu :”Na razie jestem w szkole, ale o 2 będzie dobrze. Podjedź pod szkołę ;*~ Be ;)
-Z kim SMSujesz?- spytała
-Z nikim ważnym- zablokowałam telefon i położyłam go na stole
-Słyszałyście, że The Kingston wróciło do miasta?-spojrzałam na niego zdziwiona
-Kto to jest?
-To gang. W jego skład wchodzą bardzo niebezpieczni ludzie- odparł z poważną miną- Ich przywódcą jest Jason McCan-dodał po chwili. Moje oczy szeroko się otworzyły, a sałatka, którą akurat połykałam utknęła mi w gardle. Zaczęłam kaszleć.
-Masz- Honey podała mi szklankę wody. Upiłam duży łyk i odstawiłam ją na stół. Wiedziałam, że Jason nie należał do tych najgrzeczniejszych, ale żeby był w gangu?!
***************************************************
Przepraszam, na wstępie, że dopiero teraz, ale wczoraj nie mogłam napisać nic konkretnego. Czemu to tak jest, że najlepiej pisze się w nocy? Kurczę miałam problem ze słowem "  zawibrował " jest w ogóle taka forma? MASAKRA! Przepraszam za wszystkie błędy, jakie się nawinęły, a ich nie zobaczyłam. Dzięk iza komentarze i wyświetlenia. Do następnego ;*

3 komentarze:

  1. Świetny rozdział tylko szkoda że takie krótki ale nadrabiasz tym że dodajesz je codziennie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń